Spokojnym i kontrolnym krokiem! Szóste zwycięstwo z rzędu Jurajskich Rycerzy
Spokojnym i kontrolnym krokiem! Szóste zwycięstwo z rzędu Jurajskich Rycerzy
Aluron CMC Warta Zawiercie z szóstym zwycięstwem z rzędu! Jurajscy Rycerze pokonali Cuprum Stilon Gorzów 3:1 i dopisali do ligowej tabeli kolejne trzy "oczka". MVP spotkania wybrany został Bartosz Kwolek, zdobywca 14 punktów.
Jurajscy Rycerze ze spokojem weszli w zawody z Gorzowianami. Od początku było widać w ich poczynaniach, spokój, opanowanie, ale przede wszystkim - kontrolę. Na wysokich obrotach pracował Bartłomiej Bołądź. W trzecim sobotnim domowym meczu doszło do trzeciej z rzędu bardzo długiej akcji - wygraliśmy i prowadziliśmy 5:2. Zapunktował wówczas właśnie atakujący. Wicemistrzowie Polski nabierali rytmu wraz z każdą akcją. Blok na Mathisie Henno dał nam czteropunktowe prowadzenie (8:4). Bardzo szybko unosił się powietrzu zapach rywalizacji pomiędzy dwoma atakującymi. Motorem napędowym Stilonu był Chizoba Neves Atu - to brazylijski siatkarz otrzymywał najwięcej piłek. Choć goście po jego uderzeniach dwukrotnie zbliżyli się na dwa "oczka" (8:6, 10:8), inicjatywa w najlepsze należała do nas. Wróciliśmy na swoje tory po asie serwisowym Aarona Russella (13:9). Gorzowianie mieli w świadomości siłę naszego bloku - nadział się na niego Chizoba (15:10), a w siatkę niewiele później zaatakowali Kamil Kwasowski i Henno (18:12), przez co po raz drugi o przerwę poprosił trener Hubert Henno. Przy stanie 20:13 trener Michał Winiarski postanowił dokonać swoją standardową podwójną zmianę, w wyniku której pojawili się Kyle Ensing i Jakub Nowosielski. Popisali się swoim blokiem wówczas goście, niwelując straty (22:17). Przywołał do siebie zawodników trener Winiarski. Nadal często wyblokowywali nasze ataki rywale, ale duet Russell-Bołądź wykorzystał właśnie gorzowski blok, po czym objęliśmy prowadzenie w meczu (25:19).
Nie spuszczali z tonu Zawiercianie, którzy po bardzo ładnym i asekuracyjnym, wysokim dograniu Bartosza Kwolka do Russella wygrywali 4:2. Dynamicznie na tablicy wyników zabłysł remis - doprowadził do niego Chizoba atakiem oraz zagrywką (5:5). Fragment gry punkt za punkt zadziałał korzystniej na drużynę z zachodniej części Polski, która odjechała nam na trzy punkty po naszym błędzie oraz zbiciach Krzysztofa Rejno i Chizoby. Pierwszy z nich notował ponad 70% skuteczność na środku siatki (11:8). Po raz pierwszy z czasu skorzystał trener Winiarski. Już w następnej akcji zatrzymaliśmy atak z piłki przechodzącej. Wróciliśmy do obrazu gry punkt za punkt, a inicjatywę sprawowali siatkarze w niebieskich strojach (15:11). Aluron CMC Warta Zawiercie zerwała się po krótkiej Bienia, po czym środkowy dołożył mocną zagrywkę, a z przechodzącej skorzystał Miłosz Zniszczoł. Po kilku minutach gry i kolejnej dobrej interwencji Kwolka w defensywie Henno zaatakował w aut (16:17). Przerwał grę francuski szkoleniowiec, a to wyszło mu i jego zawodnikom na plus. Niezłomny był Chizoba, który nie tylko wybierał siłowe zagrania, z których słynie (18:21). Mimo naszej jeszcze mocniejszej zagrywki Stilon dopiął swego i po przebiciu się Brazylijczyka oraz asie Kani wyrównał stan rywalizacji (25:21).
Już w jednej z inaugurujących trzecią odsłonę akcji odopwiedzieliśmy Gorzowianom blokiem (4:2). Nie odpuszczał rywalom Bołądź, który utrzymywał stabilną dyspozycję na przestrzeni całej partii. Wtorówali mu Kwolek, Russell i Bieniek. O sile zawierciańskiej ściany goście mogli się dopiero przekonać. Po blokach na Chizobie i Henno głośniki zawierciańskiej hali wybrzmiewały "Tacy sami" (12:6). Po wskazówki przywołał do siebie zawodników trener Henno. Mimo że przez chwilę jego podopieczni szarpali, to w dłuższym wymiarze czasowym żółto-zieloni wypracowali jeszcze większą zaliczkę. Efektownym gwoździem popisał się Kwolo, a po raz kolejny moc i kunszt swojej zagrywki zobrazował Bieniu, notując w serii dwa punktowe serwisy (19:11). Jurajscy Rycerze prezentowali swoją dobrą grę, a tak wysokiego prowadzenia nie mogli już roztrwonić. Tylko set dzielił nas od kolejnego kompletu punktów po ataku Bieńka po bloku (25:18).
Fenomenalne było nasze wejście w część numer cztery. Nie opuszczał pola serwisowego Bieniek - w kontratakach sytuacje wyjaśniali Zniszczoł, Bołądź i Kwolek (6:2). Spowolnili grę Gorzowianie. Nie zmieniały jednak stanu rzeczy przerwy czy pojedyncze lepsze zagrania. Mnożyły się błędy zawodników Stilonu - zarówno w polu serwisowym, jak i ataku, a niekiedy nawet w przyjęciu. Na listę punktujących zagrywką wpisał się również Zniszczoł. W kontratakach Miguel Tavares uruchamiał najczęściej Kwolka (13:5). Nieprzerwanie Migi posyłał najwięcej piłek do Bołiego, który dostarczał nam kolejne punkty. Przyjezdni w dalszym ciągu nie mogli złapać swojego rytmu, po zepsutej zagrywce oraz bloku na Danielu Gąsiorze wygrywaliśmy 18:10. Na tym jednak się nie kończyło, bo przysparzał kolejnych nerwów rywalom swoimi zagrywkami Bołądź, a Rejno spotkał się z zawierciańską ścianą. Trener Winiarski dał również okazję do gry zmiennikom - Dawidowi Ogórkowki, Jakubowi Czerwińskiemu, Patrykowi Łabie czy Adrianowi Markiewiczowi. Przy spokojnej grze dotarliśmy do końca spotkania. Po uderzeniu z piłki pod nadgarstek Bieńka mieliśmy piłki meczowe. Po ataku Łaby z szóstej strefy na wyczyszczonej siatce odnieśliśmy szóste zwycięstwo z rzędu (25:17)!
MVP: Bartosz Kwolek
Aluron CMC Warta Zawiercie - Cuprum Stilon Gorzów 3:1
(25:19, 21:25, 25:18, 25:16)
Aluron CMC Warta Zawiercie: Russell (14), Kwolek (14), Tavares (4), Bieniek (15), Zniszczoł (8), Bołądź (16), Popiwczak (libero) oraz Ensing, Nowosielski, Czerwiński, Łaba (2), Markiewicz, Ogórek (libero)
Sponsorem głównym klubu jest ORLEN.
Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie