Ósma wygrana z rzędu!
Ósma wygrana z rzędu!
Jurajscy Rycerze zakończyli fazę zasadniczą PlusLigi. W zaległej, 14. kolejce Zawiercianie podzielili się punktami z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Aluron CMC Warta Zawiercie pokonała Kędzierzynian po tie-breaku i odniosła ósme zwycięstwo z rzędu. Nagrodę MVP otrzymał Patryk Łaba, który zagrał bardzo stabilnie, zaczynając grę od drugiego seta.
W ostatnim meczu fazy zasadniczej zabrakło Mateusza Bieńka z uwagi na zaplanowaną przerwę. Grę rozpoczęła walka punkt za punkt. W bardzo długiej akcji numer osiem zaprezentowaliśmy waleczną grę w defensywie, ale za trzecim razem po naszym bloku wybił Kamil Rychlicki. Quinn Isaacson najwięcej piłek adresował właśnie do atakującego. Zarówno Aluron CMC Warta Zawiercie, jak i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle stawiały na mocną zagrywkę. Remis ukazywał się do stanu 7:7. Po zepsutym serwisie Igora Grobelnego oraz miększym wariancie Bartosza Kwolka w tym elemencie z piłki przechodzącej zaatakował Aaron Russell (9:7). Od razu wróciliśmy do stycznego rezultatu po zatrzymaniu zdrapki Miłosza Zniszczoła (9:9). Ponownie jednak zbudowaliśmy minimalną zaliczkę. Obie drużyny spuściły z tonu w skuteczności ataku oraz zagrywce. Przyjezdni powtórzyli nasz scenariusz. Po zaskoczeniu zagrywką przechodzącą zapunktował Karol Urbanowicz. Pierwszą przerwę wykorzystał trener Michał Winiarski (15:13). Kąsał nas serwisem Urbanowicz, a kolejną przechodzącą wykorzystał kiwając Szymon Jakubiszak (19:16). Było to pierwsze trzypunktowe prowadzenie którejkolwiek z ekip. Trener Winiarski skorzystał z podwójnej zmiany - pojawili się Kyle Ensing i Jakub Nowosielski. Po kontratakach Jakuba Szymańskiego i Jakubiszaka goście mieli pięć punktów zapasu (21:16). Na ratunek swoimi flotami ruszył nam Miłosz Zniszczoł. Stawialiśmy szczelny wyblok, sporo podbijaliśmy, a po kontrach przybliżyliśmy się na dwa "oczka" (19:21). Mieliśmy nawet kontakt po asie serwisowym Ensinga (21:22) oraz błędzie gości (23:24). Nie do zatrzymania okazała się krótka Urbanowicza (25:23).
Do drugiej odsłony przystąpił za Aarona Russella w przyjęciu Patryk Łaba. Po akcji z przechodzącej oraz bloku w kontrze na Rychlickim Jurajscy Rycerze prowadzili 5:2, a po kiwce Szymańskiego w antenkę 6:2. Nie pozostawał bierny trener Andrea Giani. Zawiercianie byli nie do zatrzymania i zaliczyli kosmiczny wstęp. Przerwa nie wybiła ich z rytmu. Asami popisali się Miguel Tavares i Patryk Łaba, mieliśmy sześć punktów przewagi (9:3). Trzykrotni zwycięzcy Ligi Mistrzów skrócili dystans do trzech-czterech oczek po bloku na Bartłomieju Bołądziu czy znalezieniu luki w bloku przez Rychlickiego, ale nadal inicjatywę sprawowali żółto-zieloni. Dobrze odzwierciedlił to blok na Urbanowiczu (13:8). Ekipa z Kędzierzyna-Koźla wywierała na nas presję, często przychodziło nam grać z wysokich piłek. Po nieudanym klepnięciu "Bołiego" i kiwce Mateusza Rećki ZAKSA była blisko wyrównania (16:14). Sytuację uspokoił trener Winiarski, a zagrywką i atakiem popracował Adrian Markiewicz (18:14). Przyjezdni nie pomagali sobie serwisem, a z kolei zapunktował nim Kwolek (21:16). Zaliczki już nie wypuściliśmy, choć swój moment w ofensywie i za linią 9. metra zaliczył Szymański. Autowe zagrywki obu ekip zakończyły partię, po której doprowadziliśmy do remisu w meczu (25:21).
Od końcówki poprzedniej części kontynuował grę Ensing. Po jego przebiciu się w kontrze, wykorzystaniu kontrataku przez Patryka Łabę oraz asie Kwloka raz jeszcze cieszyliśmy się fenomenalnym wejściem w seta (3:0). Szybko przywołał do siebie zawodników włoski szkoleniowiec. Jurajscy Rycerze nie tylko trzymali Kędzierzynian na dystans, ale też zwiększyli go po kontrze Łaby z szóstej strefy i dotknięciu siatki rywala (8:4). Rozgrywający nie zapominali o środkowych. Nie zmieniała się nasza przewaga. Gra toczyła się punkt za punkt. Na lewej flance skuteczny był Szymański, ale zahaczenie atakiem o blok przez Łabę sprawiło, że prowadziliśmy 14:9. Wicemistrzowie Polski prezentowali mądrą grę - Ensing po swoim autowym i mocnym ataku już w następnej akcji kiwką nabił na blok. "Patrol" natomiast zagrywką dostarczył nam piłkę z powrotem, a natychmiastowo z krótkiej zapunktował Markiewicz. Po raz drugi czas wziął trener Giani (16:11). Nawiązała się rywalizacja Ensinga i Kwolka z Grobelnym. Ważną kontrę skończył nasz przyjmujący (19:16). To dodało nam więcej swobody w końcówce. Nadal byliśmy waleczni w obronie, a świetną piłkę pod rękę po wybronieniu się otrzymał Markiewicz (21:17). Miejscowi prezentowali dobre przyjęcie. Ostatnie trzy punkty zdobył tercet Łaba-Ensing-Markiewicz, z czego środkowy asem serwisowym (25:20)!
Początek czwartego seta był odmienny względem tych z drugiego i trzeciego. Tym razem byliśmy świadkami zaciętej walki o każdy punkt. Tablica wyników nieustannie wskazywała na remis. Postawiliśmy potrójny i punktowy blok na Rychlickim, ale żadna przed dziesiątym punktem nie była zdolna do wypracowania jakiejkolwiek przewagi. Uaktywnił się na lewej flance Łaba (9:9). Mimo czujności naszego bloku to ZAKSA jako pierwsza uciekła na dwa oczka po atakach Rychlickiego i Grobelnego (13:11). Goniliśmy Kędzierzynian, ale po mocnej zagrywce Rychlickiego huknął z przechodzącej Szymura, który chwilę wcześniej przebił się też przez nasz blok (17:14). O przerwę poprosił trener Winiarski. Ta nam pomogła, bo pomimo pogubionego tempa w kontrze dobrze na 9. metrze piłkę podbił Jakub Nowosielski, a skończył po kilku sekundach Bołądź. Zrobiło się emocjonująco przy Blanowskiej po asie Łaby (17:18). Nie wstrzymywał ręki najlepiej przyjmujący tego spotkania, prezentując ponownie swoje umiejętności z szóstej strefy. Zawodnicy ZAKSY pozostawali pod presją, wskazówek na decydującą część partii udzielił im trener Giani (19:20). Sytuacja wymknęła nam się spod kontroli po przeciśnięciu się na prawej stronie Rychlickiego i jego ataku (19:23). Kiedy wydawało się, że jest już po secie, Zawiercianie zablokowali Szymurę, zmuszając go po chwili do dwóch autowych ataków. Sprawiał trudności serwisem Czerwiński. Rzutem na taśmę raz jeszcze skończył atak Rychlicki, a Łaba nadział się na blok. Podział punktów w meczu stał się jasny (25:23).
W tie-breaku dało się wyczuć ciężar spotkania. Po chwili gry punkt za punkt po asie serwisowym Rećki wyszli na prowadzenie 5:3 Kędzierzynianie. Ensing oraz Markiewicz w kontrze doprowadzili do wyrównania. Pewnym elementem w ofensywie był Łaba, po efektownym ataku którego wygrywaliśmy 7:6. Na zmianę stron również z schodziliśmy z prowadzeniem po zepsutym serwisie gości (8:7). Jurajscy Rycerze postawili na blok - w kontrze z piłki pod rękę zdobył punkt Zniszczoł, a zatrzymanie Grobelnego zmusiło trenera Gianiego do przerwania gry (10:7). Ożywienie w szeregach ZAKSY spowodowało wprowadzenie na boisko Konrada Stajera, który nie zważał na nasz blok, dostarczając swojej drużynie dwa "oczka", w tym jedno kontaktowe (10:11). Przywołał do siebie zawodników trener Winiarski. Od razu akcję skończył Ensing, a ostatnie dwa słowa należały do Łaby, który zainkasował kończące dwa punkty (15:13) i sięgnął po statuetkę MVP!
MVP: Patryk Łaba
Aluron CMC Warta Zawiercie - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2
(23:25, 25:21, 25:20, 23:25, 15:13)
Aluron CMC Warta Zawiercie: Tavares (3), Kwolek (11), Russell (5), Zniszczoł (9), Markiewicz (8), Bołądź (8), Popiwczak (libero) oraz Ensing (14), Nowosielski, Łaba (21), Czerwiński (2)
Sponsorem głównym klubu jest ORLEN.
Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie